MODUŁ I:
Gdzie szukać ziół?
Czego dowiesz się z tej lekcji?
- Jak środowisko wpływa na zioła i jakie jest najlepsze?
- Naturalny trening dla rośliny.
- Na co zwracać uwagę przy szukaniu ziół?
Notatki
Co ma wpływ na moc zioła (na ilość aktywnych substancji) w środowisku, w którym rośnie?
- Nasłonecznienie.
- Wilgotność powietrza
- Urodzajna gleba
- Środowisko tj. bakterie, grzyby, wirusy, owady, ptaki; i pozostałe czynniki, przed którymi roślina musi bronić się.
Rośliny adaptują się do miejsca w którym rosną. Przez to będą potrzebować trochę innego zestawu aktywnych substancji, żeby przetrwać w obecnych okolicznościach przyrody i przedłużyć gatunek.
Często na dziewiczych terenach i na łąkach, które można nazwać mini buszem (bardzo duże zagęszczenie ziół) rosną zioła, które mogą działać wyjątkowo dobrze. Im roślina ma trudniejsze środowisko do rozrostu i musi walczyć o swoją pozycje ale jednocześnie ma spełnione najważniejsze warunki w środowisku (słońce, woda, urodzajna gleba), to przez to że musi walczyć o teren, będzie produkować więcej aktywnych substancji - żeby przetrwać, przedłużyć gatunek.
Nawet jak gałązka przygniecie roślinę, to zmuszą ją do produkcji większej ilośc aktywnych substancji żeby sobie poradzić - bo najważniejsze jest przedłużenie gatunku. Tak jak trening na siłowni buduje mięśnie człowiekowi, tak trening fizyczny umacnia roślinę, nawet można trenować rośliny w ten sposób np. naciągając gałązki (jednocześnie odsłaniając dolne liście dla słońca). Nawet jak roślina jest w środowisku bardziej narażona na drobnoustroje, to analogicznie będzie wytwarzać więcej związków przeciwgrzybiczych, antybakteryjnych, przeciwwirusowych czy przeciwpasożytniczych w zależności od tego przed czym musi się bronić.
Ciekawostka - Liczne skupiska owadów i ptaków, to dla nas wskazówka i znak, że są tam zioła, które zwabiają je intensywnym zapachem olejków eterycznych. To oznacza, że te zioła są wysycone substancjami aktywnymi, bo lgną do nich owady, do owadów ptaki, a my do ziół.
Czego dowiesz się w tej lekcji?
- Dlaczego warto zbierać surowce leśne?
- Co zbierać w lesie?
- Przykłady właściwości leczniczych poszczególnych surowców leśnych.
Notatki:
Dlaczego warto zapuszczać się w głąb lasu?
Las ma bardzo kojące działanie na człowieka i chociażby z tego powodu warto regularnie do niego chodzić na odżywcze spacery. Mimo słabego nasłonecznienia można nazbierać różnego rodzaju cennych surowców, które przerobimy na lecznicze preparaty.
Przykłady leśnych surowców:
Dąb (Quercus L.) Z kory dębu można zrobić cenne leki, wystarczy ją oderwać wczesną wiosną, wtedy lepiej schodzi i zarówno ze świeżej jak i wysuszonej kory można zrobić odwar, który będzie esencją garbników (tą gorycz łatwo można wyczuć kubkami smakowymi). Takie odwary spożywane doustnie usuwają przekrwienia z błon śluzowych, obkurczają naczynia krwionośne przez co hamują wysięk (między innymi krwi), dlatego takie odwary są świetne na choroby wrzodowe. Natomiast taki odwar zastosowany zewnętrznie będzie działał odkażająco, będzie przyspieszać leczenie wyprysków i łojotoku.
Brzoza (Betula L.) Z kolei z kory brzozy, można zrobić różnego rodzaju maście o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym i przeciwgrzybiczym, dlatego taką korę też można wykorzystać do leczenia trądziku i egzemy. Brzoza produkuje taką substancję jak betulina, która jest inhibitorem tyrozynazy, czyli hamuje syntezę melaniny, która jest naturalnym barwnikiem skóry i przez to hamuje powstawanie przebarwień i działa rozjaśniająco na przebarwienia skóry. Dlatego ekstrakt z kory brzozy stosuje się często w kosmetykach, a pozostałe związki mają zdolność do regeneracji skóry, dlatego stosuje się w leczeniu atopowego zapalenia skóry, łuszczycy i w kosmetykach odmładzających.
Sosna (Pinus L.) Z drzew zbiera się nie tylko korę ale też pączki, np. pączki sosny nadają się przede wszystkim na nalewki, bo większość ich substancji aktywnych nie rozpuszcza się w wodzie, dlatego jeśli chcesz stosować na wodzie albo oleju, to wcześniej trzeba skroplić rozdrobniony surowiec w alkoholu. Takie preparaty z pączków sosny są szczególne przydatne w trakcie przeziębień, zmniejszają gorączkę, pobudzają wydalanie moczu oraz potu i przyspiesza krążenie krwi, przez co rozszerzają się drogi oddechowe i ułatwia się oddychanie. Takie działanie zapewniają liczne kwasy, żywice i mnóstwo cennych olejków eterycznych.
Lipa (Tilia) Jak jesteśmy przy drzewach, to chyba nie ma osoby która nie zna kwiatostanu lipy jako babciny lek na przeziębienie. Taka działanie umożliwiają jej substancje jak rutyna, kwercetyna, śluzy, olejki eteryczne i cały zestaw zdrowych kwasów. Można przygotować z niej preparaty na zapalenia migdałków, na przeziębienie, grypę, zapalenie oskrzeli albo zewnętrznie do nawilżania i poprawienia elastyczności skóry albo na skórę głowy i włosy do zahamowania powstawania łupieżu suchego i świądu skóry.
Pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica L.) W lasach można znaleźć też pokrzywę, zwłaszcza przy leśnych drogach gdzie czekają wściekłe komary ale chyba nigdy nie spotkałem w takich miejscach surowca, który byłby godny poświęcenia na lek ziołowy, bo w takich warunkach zacienienia i słabszej gleby, pokrzywa nie ma szans na wykazanie swojego potencjału. Natomiast ta która rośnie na obrzeżach lasów, może być już bardzo cenna.
Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum L.) Wśród drzew lubi rosnąć czosnek niedźwiedzi, którego łatwo dostrzec zwłaszcza jak kwitnie, wtedy jego biały łepek wyróżnia się na tle wszechobecnej zieleni. Ziele w którego skład wchodzi cała nadziemna część, jest cennym surowcem nie tylko w kuchni ale też w zielarstwie. Czosnek warto stosować nawet profilaktycznie ze względu na jego właściwości antybakteryjne, pierwotniakobójcze, grzybobójcze i przeciwpasożytnicze. Mało się o tym mówi ale czosnek niedźwiedzi działa hipoglikemicznie, dlatego w ziołolecznictwie wykorzystuje się go jako zioło przeciwcukrzycowe.
Przetacznik leśny (Veronica officinalis L.) jak nazwa podpowiada rośnie w lesie oraz na jego obrzeżach, bardzo często też obok pastwisk, a stosuje się go w leczeniu układu oddechowego szczególnie, że poprawia wentylację płuc i oskrzeli. Można go też stosować zewnętrznie do przemywania przewlekłych chorób skóry jak trądzik różowaty albo zatrucia komórek skóry.
Miodunka (Pulmonaria L.) bardzo lubi ochładzać się w cieniu drzew. Można ją rozsiać w sadzie, wtedy będzie ładnie nas witać różnokolorowymi kwiatami, jeśli mamy różny odczyn pH gleby bo właśnie od tego zależy jej barwa. Kiedyś miodunkę nazywano płucnikiem lekarskim od nazwy łacińskiej Pulmonaria, czyli nawiązanie do słowa Pulmones czyli płuca, więc już sama nazwa nam podpowiada na co szczególnie cenny jest jej surowiec. Zestaw substancji, które produkuje miodunka też bardzo wzmacnia organizm w trakcie przeziębienia.
Lepiężnik (Petasites Mill.) to ziele obok którego nie sposób obojętnie, zwłaszcza gdy już wypuści swój potężny liść. Nagrałem już o nim wideo w którym opisałem działanie przeciwbólowe, zwłaszcza przeciwmigrenowe oraz tutaj jeszcze przypominam, że lepiężnik stosuje się w obecności ziół ochraniających wątrobę bo jego związki mogą ją uszkadzać, natomiast po połączeniu z wyciągiem z ostropestu i karczocha zapewnimy jej osłonę.
Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) Glistnika też nie trzeba nikomu przedstawiać, wszyscy go znamy jako ziele na kurzajki. Jego działanie wykorzystuje się w preparatach poprawiających trawienie. Co ciekawe glistnik produkuje sangwinarynę, która jest promotorem apoptozy komórek nowotworowych, czyli programuje śmierć komórki nowotworowej.
Czyściec leśny (Stachys sylvatica L.) podobnie jak przetacznik nie rośnie tylko w lesie ale jest mu tutaj dobrze. Łatwo też go odróżnić od innych ziół, bo po roztarciu wydziela specyficzny zapach. Przetwory z czyśca stosuje się na wszelkiego rodzaju stany zapalne, na stany zapalne wątroby, płuc, przewodu pokarmowego, miejsc intymnych u obu płci i na stany zapalne skóry.
Bodziszek cuchnący (Geranium robertianum) Bodziszka często widuję w lasach, też bardzo często na zarośniętych torach kolejowych. Bodziszek cuchnący jest zielem bardzo charakterystycznym, nie tylko jeśli chodzi o budowę ale przede wszystkim o intensywny zapach. Dla mnie to jest taka mocna nuta zapachu marchewki ale taka bardzo mocna, trzeba się samemu przekonać żeby to zrozumieć. A jak działa? ma dużo garbników i flawonoidów, więc przeciwzapalnie, ściągająco, przeciwkrwotocznie i ochronnie na miąższ wątroby. Mało się o tym mówi ale wykazuje duży potencjał w leczeniu chorób nowotworowych przewodu pokarmowego, również przy owrzodzeniach.
Borówka brusznica (Vaccinium vitis-idaea L.) Zanim wyjdziemy z lasu na jego brzeg, skubnijmy sobie trochę borówki brusznicy, zawsze to trochę antocyjanów wpadnie i pamiętaj, że liście brusznicy możesz wykorzystać do dezynfekcji układu moczowego, działa bakteriobójczo, przeciwgrzybiczo i moczopędnie. To samo działanie dotyczy też układu pokarmowego, dlatego można je wykorzystać w wielu dolegliwościach, również w tych gdzie pojawiają się krwawienia, bo liście borówki brusznicy działają przeciwkrwotocznie.
Malina właściwa (Rubus idaeus L.) Maliny też można skubnąć ale trzeba wiedzieć, że jeśli będziemy przeziębieni, będziemy mieć gorączkę, zimne poty, albo kaszel, to liść maliny będzie zdecydowanie lepszym surowcem. Liście zawierają garbniki, kwas askorbinowy, cytrynowy, salicylowy, szczawiowy i winowy, więc ten cały zastaw aktywnych substancji w trakcie przeziębienia bardzo się przyda.
Błyskoporek podkorowy (Inonotus obliquus (Ach. ex Pers.) Pilát) Grzyby są również cennym surowcem, jednak my nie będziemy się zajmować mykologią ale zajmiemy się na pewno błyskoporkiem podkorowem, czyli grzybem wyrastającym na drzewach. Polecam również najlepszy dokument jaki widziałem o grzybach i ich potencjale w leczeniu ciężkich chorób. "Niezwykły świat grzybów" jest na Netflixie.
Warto pamiętać:
Teoretycznie lasy nie są dobrym miejscem do zbierania większości ziół ale są takie lasy albo odcinki lasów, a najczęściej ich obrzeża, gdzieś z drugiej strony polnych dróg w których są spełnione wszystkie najważniejsze warunki do tego żeby zioło było wysycone leczniczymi substancjami (z daleka od miasta, w okresie wegetacji i kwitnięcia zioło ma dobry dostęp do światła, gleba nie jest skażona, jest bogata w minerały), to na takich terenach zioła będą bardzo cenne tym bardziej, że gleba wśród drzew ma bogatszą mikoryzę oddziałującą z korzeniami wszystkich roślin.
Czego dowiesz się w tej lekcji?
- Dlaczego warto wyjść z lasu na jego obrzeża?
- Jakie wiążą się z tym konsekwencje?
- Co zbierać na obrzeżach lasów?
- Przykłady właściwości leczniczych poszczególnych surowców leśnych.
Rzepik pospolity (Agrimonia eupatoria) Rzepik to pospolite ziele wątrobowe, stosowane już przez Paracelsusa, który wykorzystywał je do leczenie ran po ukąszeniach. Rzepik działa żółciopędnie, wspomaga oczyścić wątrobę i zapobiega gniciu w jelitach dzięki. Rzepik jest jednym z tych surowców, który zbieram każdego roku.
Tomka wonna (Anthoxanthum odoratum L.) W świetlistych lasach możesz spotkać też taką roślinę jak tomka wonna z której nalewka jest szczególnie cenna do wcierania w skórę np. na liszaje, trądzik, różnego rodzaju wypryski, na krwawienia, zapalenia żył i do przyspieszenia gojenia się skóry. Natomiast wewnętrznie działa przeciwbólowo, uspokaja, więc można stosować na bezsenność i poprawia krążenie zarówno obwodowe jak i mózgowe, dlatego zakres zastosowania jest szeroki.
Żywiec dziewięciolistny (Cardamine enneaphyllos L.) Żywiec d. to zioło, które jest szczególnie cenne wszędzie tam gdzie doszło do zakażeń, zarówno w przypadku zakażeń układu oddechowego jak i w zakażeniach dróg moczowych, czy ogólnoustrojowych jak w przypadku boreliozy. Wywiera też wpływ na to co dzieje się w jelitach, ponieważ poprawia uwalnianie do ich światła żółci i zmniejsza bolesność związaną z kolkami jelitowymi, wątrobowymi i śledzionowymi.
Cykoria podróżnik (Cichorium intybus) Czasami gdzieś zawieruszy się cykoria podróżnik o charakterystycznych niebiesko błękitnych kwiatach. Surowcem jest cała roślina, z każdej części można zrobić wartościowy lek, nie tylko z kwiatów, np. z korzeń jest świetnym źródłem inuliny, czyli takiego odżywczego pokarmu dla naszych probiotycznych bakterii w jelitach. Oprócz tego działa odtruwająco, wspiera regenerację oraz pracę wątroby i dróg żółciowych. Jeśli zbierać z niego surowiec, to tylko z miejsc z dala od przejezdnych dróg.
Czego dowiesz się w tej lekcji?
- Dlaczego warto zbierać zioła na wodnych i bagnistych terenach?
- Co zbierać w podmokłych miejscach?
- Przykłady właściwości leczniczych poszczególnych ziół na tych terenach.
Notatki:
Brzegi wód i bagienne zioła (+rowy przy których nie zbieramy).
Stojące wody jak np. stawy są zanieczyszczone przez ludzi, dzikie stawy już mogą być lepsze ale trzeba zwrócić uwagę na to jak wygląda woda, czy nie jest skażona jakimiś substancjami, czy nie ma tam rozkładających się od rdzy beczek, opon i innych ludzkich śmieci. Do tego mogą występować naturalne pleśnie i grzyby bo takie wilgotne tereny aż o to się proszą. Rośliny lubiące taką wilgoć świetnie sobie dają radę, ponieważ są do tego przystosowane zarówno pod kątem budowy jak i substancji, które je chronią przed wpływem środowiska. To znaczy, że jeśli ktoś będzie chciał założyć sobie plantację konopii siewnych po otrzymaniu pozwolenia i stwierdzi, że będzie mieć dobre nawodnienie obok rzeki, no to może na jesień pożegnać się z uprawą - woda będzie parować, przymarzać, później znowu będzie się roztapiać i roślina może nie dotrwać zbiorów.
Przykłady wodnolubnych i bagiennych ziół.
Krwiściąg lekarski (Sanguisorba officinalis L.) Jest to ziele o bardzo charakterystycznym wyglądzie. Długa cienka łodyga zakończona ciemno czerwonym łepkiem, który jak nazwa podpowiada działa przeciwkrwotocznie, obkurczająco na naczynia krwionośne, dzięki czemu dochodzi do przyspieszonego działania przeciwkrwotocznego, nawet stosowany doustnie zmniejszy krwawienia przy nadmiernych miesiączkach, hamuje też krwawienia z żylaków, hemoroidów oraz hamuje krwiomocz, więc jest to niezwykle cenny surowiec, który na wietrze pomachuje swoim łepkiem i kolorem daje znać że jest gotowy do zerwania.
Arcydzięgiel litwor, dzięgiel litwor (Angelica archangelica L.), to zioło o szerokim spektrum działania, o nim też nagrałem wideo i polecam obejrzeć bo bardzo dobrze działa na poprawę trawienia i uspokojenie, zarówno głowy jak i układu pokarmowego. Działa też przeciwgnilnie i zmniejsza wzdęcia.
Wiązówka błotna (Filipendula ulmaria) często wystawia swój łepek z zalanych terenów, nawet gdzieś blisko rowów w takiej wodzie po kostki lubi sobie rosnąć, a wykorzystuje się ją w leczeniu chorób, gdzie występuje ból np. w chorobach reumatycznych, wrzodowych oraz na nieżyt układu oddechowego i trawiennego. Jest masywnym zielem i można pozyskać dużo surowca na lecznicze preparaty. Co ciekawe salicylan który działa przeciwbólowo i jest kojarzony głównie z wierzbą, której łacińska nazwa to salix, a mało kto wie że to właśnie z wiązówki po raz pierwszy wyizolowano ten związek, który rozpoczął falę nowych leków przeciwbólowych. I na początku kwas salicylowy nazwano Acidum spiricicum właśnie od łacińskiej nazwy wiązówki czyli Spiraea.
Żywokost lekarski (Symphutym officinale L.) jest chyba najbardziej znany pod postacią maści i słusznie. Jak nazwa podpowiada przyczynia się do regeneracji kości ale nie tylko, bo świetnie się sprawdza do regeneracji samej skóry, zwłaszcza w przypadku ran słabo gojących się. Kiedyś stosowano żywokost doustnie, dzisiaj się tego odradza z uwagi na obecność alkaloidów pirolizydynowych. Natomiast to dawka czyni truciznę, nie substancja.
Żurawina (Vaccinium, dawniej Oxycoccus). Bardzo lubię ten owoc, nie ze względu na smak, który jest kwaśny, cierpki i wykrzywia twarz ale bardzo lubię surowce, które mają tak udokumentowane działanie jak właśnie żurawina, szczególnie w przypadku leczenia zakażeń układu moczowego ma bardzo dużo potwierdzonych właściwości, a samo działanie polega między innymi na uniemożliwianiu bakteriom przyczepiania się do ścianek układu moczowego. Chociaż nie tylko bo też z układu pokarmowego i samej jamy ustnej, (a dokładniej od samego przyzębia) zmniejsz ilość zamieszkujących bakterii.
Bagno zwyczajne (Ledum palustre L.) Bagno ciekawie się nazywa, a jego surowcem są liście, zbierane przed zakwitem albo w początkowej fazie kwitnienia i stosuj je zewnętrznie na różnego rodzaje bóle mięśni, stawów i zapalenie nerwów, sprawdza się też do zwalczania wyprysków, owrzodzeń i chorób skóry wywołanych zakażeniem. Wewnętrznie też można wykorzystać właściwości przeciwbólowe w chorobach reumatycznych czy w trakcie chorób spowodowanych infekcją.
Tatarak zwyczajny (Acorus calamus L.) Kłącze tataraku posiada bardzo silne właściwości lecznicze, dlatego zrobimy sobie w części praktycznej nalewkę, która będzie na trawienie, na pasożyty, oraz na zszargane nerwy bo działa uspokajająco i przeciwbólowo.
Krwawnica pospolita (Lythrum salicaria), to siostra krwawnika i córka krwiściągu, ale nie z rodziny roślin, tylko z nazwy i właściwości leczniczych które są podobne szczególnie w przypadku działania przeciwkrwotocznego. Można stosować zarówno zewnętrznie na krwawienia ran albo wewnętrznie np. na krwawienia z układu pokarmowego, przy miesiączkach, nawet przy nadmiernych krwawieniach z nosa. Można też zrobić wlewki doodbytnicze do leczenia guzków krwawniczych i zapalenia odbytu. Dodatkowo świetnie się prezentuje przy oczkach wodnych i stawach.
Skrzyp błotny (Equisetum palustre L.) spośród pozostałych gatunków skrzypów zawiera najwięcej alkaloidów ale zawiera też trujące związki w tym palustrynę, a nawet nikotynę, dlatego warto wiedzieć jak wygląda, żeby się nie pomylić i nie przytargać przez pomyłkę myśląc, że to skrzyp polny gigant.
Bobrek trójlistkowy (Menyanthes trifoliata L.) to zioło, które po samym smaku daje odczuć, że nie jest zwykłym ziołem. Kumuluje w sobie liczne związki w tym kumaryny, kwasy fenolowe, trójterpeny, flawonoidy, garbniki i wiele innych związków, które w połączeniu ze sobą tworzą bardzo silny surowiec zielarski. Liście bobrka wykorzystuje się tam gdzie trzeba bardzo mocno pobudzić wydzielanie śliny, soku żołądkowego, trzustkowego i wątrobowego. Dlatego to działanie jest bardzo mile widziane w różnego rodzaju dyspepsjach żołądka, niewydolności enzymatycznej i przy dużych zaburzeniach pokarmowych.
Rdest weżownik (Polygonum bistorta L.) Kłącze tego zioła jest świetnym przykładem surowca garbnikowego. Stosuje się kłącze tam gdzie jest potrzebne działanie ściągające, przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne i przeciwwysiękowe. Do tego zwłaszcza zewnętrznie można wykorzystać do płukanek i okładów na rozszerzone pory czy w ramach działania przeciwłojotokowego.
Szalej jadowity (Cicuta virosa L.) swoją nazwę otrzymał na cześć swoich niechlubnych właściwości, a mianowicie osoby które przedawkują szalej, dosłownie szaleją z cierpienia które przynosi ta roślina. Po jej spożyciu dochodzi do porażenia ośrodka oddechowego jednocześnie przy zachowaniu świadomości, co oznacza że topisz się nie będąc wodzie, przy tym bardzo cierpiąc z bólu.
Czermień błotna (Calla palustris L.) kojarzy się z kwiatami pogrzebowymi i w zasadzie jej właściwości też krążą wokół tego miejsca bo zawiera trujące alkaloidy, które w kontakcie ze śluzówką układu pokarmowego powodują bolesne pieczenie, do tego pojawia się stan zapalny poza jelitami np. na wargach, języku i wszędzie tam gdzie był kontakt z tymi alkaloidami. Później przychodzą kłopoty z mówieniem, a nawet paraliż albo szybka śmierć w zależność od dawki.
Psianka słodkogorzka (Solanum dulcamara L.) najpierw w smaku jest słodka, a później czuć tą gorycz. Przedawkowanie powoduje zatrucie pokarmowe, ból głowy, podrażnienie układu moczowego i wiele innych nieprzyjemnych objawów, dlatego najczęściej uważa się, że jest to roślina trująca, natomiast do stosowania zewnętrznego jest już bezpieczniejsza i można ją stosować do oczyszczenia skóry dla cery pokrytej zaskórniakami, jakimiś plamami bo nawet wodny wyciąg rozjaśnia cerę i przebarwienia. Do tego oczyszcza skórę głowy i zmiękcza włosy. W maści taki surowiec jest cennym dodatkiem do przyspieszenia leczenia urazów, więc zwłaszcza sportowcy mogą się rozejrzeć za psianką słodkogorzką.
Mydlnica lekarska (Saponaria officinalis L.) ładnie kwitnie zarówno posiana nad stawem albo w wilgotnym sadzie jak u mojego taty między jabłonkami. Jak nazwa podpowiada surowiec mydli się. Zwłaszcza korzeń zawiera dużo saponin, które mają właśnie takie właściwości mydlące się, wiec nic tylko robić płukanki do włosów i naturalne płyny do prania.
Biedrzeniec wielki (Pimpinella major) to brat biedrzeńca mniejszego (Pimpinella saxifraga) o podobnych właściwościach leczniczych. Surowcem jest korzeń, który zawiera kumaryny, kwasy organiczne, flawonoidy, garbniki i chociażby olejki eteryczne których nie uświadczymy w surowcach sprzedawanych w sklepach, dlatego najlepiej osobiście zbierać korzeń (przeciwieństwie do ziela ma bardzo dobrze udokumentowane właściwości lecznicze). Wykorzystuje się go do leczenia chorób układu pokarmowego, szczególnie nieżytu, do tego często stosuje się na nieżyt układu oddechowego, czyli np. w przebiegu zapalenia oskrzeli, krtani czy nawet gardła. W trakcie leczenia anginy, grypy czy zwykłego przeziębienia warto zrobić płukanki do płukania gardła.
Gorysz błotny (Peucedanum palustre (L.) Moench) ma działanie które przyda się w trakcie różnego rodzaju przeziębień i grypy bo działa napotnie i wykrztuśnie, natomiast nie często się o tym mówi ale gorysz zmniejsza napięcie nerwowe, które objawia się drżeniem nie tylko rąk ale pozostałych części ciała np. drżenie szczęki. Sprawdzi się też tam gdzie są zaburzenia trawienia, szczególnie te wynikające ze stanów lękowych i napięcia. Gorysz pobudza produkcję soków trawiennych, zmniejsza wzdęcia, kolki, biegunkę i przywraca harmonię psychiczną.
Kozłek lekarski (Valeriana officinalis) Waleriana działa uspokajająco z uwagi na obecne (szczególnie w korzeniu) waleropotriaty. Niestety ulegają one zniszczeniu w temperaturze powyżej 35 stopni Celsjusza, więc już na etapie suszenia surowca można go pozbawić właściwości leczniczych. Z drugiej strony kozłek lekarski działa dopiero gdy się go wysuszy (nie na świeżo).
Rutwica lekarska (Galega officinalis L.) rośnie na wilgotnych łąkach, w lasach i zaroślach ale można ją też łatwo uprawiać w domu albo ogródku. Sok z takiej rutwicy pobudza laktogenezę i wydzielanie mleka w okresie laktacji. Co ciekawe rutwice mogą jeść zwierzęta u których produkcja mleka może się zwiększyć nawet o 30%, dlatego była wykorzystywany na wsiach w ramach medycyny ludowej. Rutwica jest też jednym z dobrze udokumentowanych ziół przeciwcukrzycowych i na pewno pojawi się w odcinku o cukrzycy.
Dla mnie od zawsze bardzo ciekawą rośliną jest rosiczka okrągłolistna (Drosera rotundifolia L.) Roślina o egzotycznym wyglądzie bardzo ładnie się prezentuje na parapetach, nawet nie trzeba chodzić po bagnach żeby ją znaleźć bo w dużych sklepach ogrodniczych znajdziesz ja bez problemu.
Nad morzem rośnie sobie mikołajek nadmorski (Eryngium maritimum) ale spokojnie nie jest sam bo pilnuje go babka nadmorska (Plantago maritima L.).
Czego dowiesz się z tej lekcji?
- Jakie zioła spotkamy na łąkach, polach i między krzaczorami.
Notatki:
Łąki i pola to miejsca z dobrymi warunkami dla ziół. Często mają:
- Dobre nasłonecznienie
- Odpowiednią wilgotność
- Przestrzeń
- Urodzajne gleby
Złota rada zielarza!
Człowiekowi bliżej do koczowniczego trybu życia na powietrzu, niż siedzącego trybu życia przed biurkiem, więc na takie przestrzenne tereny warto wychodzić nie tylko po zioła ale też żeby zresetować swój naturalny zegar biologiczny wykorzystując do tego słońce, które nie tylko pobudza wytwarzanie witaminy D3 u ludzi i grzybów ale też reguluje rytm dobowy poprzez produkcję hormonów, które wieczorem pozwolą zapaść w głębszy i regenerujący sen. Ekspozycja na powietrze i słońce jest bardzo ważna, tylko pamiętaj, że tutaj całą pracę w naszym organizmie wykonuje skóra, więc im bardziej się rozbierzesz tym lepiej, nawet na tak zwaną polną rusałkę, a dodatkowo nie zasłaniaj sobie oczu okularami przeciwsłonecznymi bo oczy też są organem, który bierze udział w producji różnych substancji. Można jeszcze ściągnąć buty żeby odczuć ulgę i energię z ziemi.
Przykłady właściwości leczniczych ziół rosnących na łąkach, polach i wśród krzaków:
Skrzyp polny (Equisetum arvense L.) - chyba zna go każdy jak nie z pola to z reklam, bo wszędzie go pełno w kosmetykach i dobrze, ponieważ tam też jest jego miejsce. Przy czym większość tych kosmetyków obok skrzypu nawet nie stała, dlatego w części praktycznej będziemy robić bardzo skuteczne i wartościowe preparaty. Skrzyp zawiera dużo krzemionki, którą trzeba tylko dobrze wygotować, a później nasz organizm skorzysta z niej do wzmocnienie włosów, paznokci i skóry.
Szczaw polny (Rumex acetosella L.) Jestem ciekaw czy znasz szczaw polny, dla mnie to jest symbol dzieciństwa i zabawy na polach u wujka za stodołą. Ma bardzo charakterystyczny smak i co ciekawe jest to jeden ze składników specjalnej mieszanki, którą przyrządzają Indianie ze szczepu Ojibwa, a proporcje użytych składników stanowią ich tajemnicę. Natomiast to co wiemy, to że preparat działa silnie immunostymulująco, czyli poprawia odporność. Mieszankę można wyszukać pod słowem Esiak.
Żmijowiec zwyczajny (Echium vulgare L.) często rośnie przy polnych drogach, lubi też drogi przy obrzeżach lasów. Jest wykorzystywany głównie w leczeniu chorób skóry, a nazwa żmijowca ponoć pochodzi od tego, że dawniej stosowano go przeciwko ukąszeniom węży ale to co jeszcze wskazuje na tę nazwę, to pręciki, które wyglądają jak żmijowate języki.
Tojad mocny (Aconitum firmum Rchb.) to roślina trująca i może wabić swoim wyglądem ciekawskich podróżnych, a trzeba wiedzieć że samo dotykanie go może być bardzo niebezpieczne dla człowieka, dlatego lepiej podziwiać na odległość i trzymać dzieci z dala od tej rośliny. Substancją trującą jest akonityna, czyli alkaloid powodujący najpierw pobudzenie, a później paraliż doprowadzający do śmierci, przez wyłączanie po kolei organów zaczynając od płuc i świadomego uduszenia się. Akonityna przenika przez skórę, więc piękne ziele na prawdę może narobić kłopotów.
Barszcz Sosnowskiego (Heracleum sosnowskyi Manden.) to kolejna roślina lubiąca panoszyć się gromadami nie tylko w rowach ale i w szczerym polu zakładają swoje kolonie. Podobnie jak przy tojadzie im dalej jesteśmy od tej rośliny tym lepiej - zwłaszcza w słoneczne dni, które odpalają fotouczulające kumaryny będące w pyłku barszczu Sosnowskiego, a ten może zapruszyć nawet oczy.
Mniszek pospolity, mniszek lekarski (Taraxacum officinale) to bardzo popularne ziółko, które zawdzięcza swoją popularność nie tylko dzięki temu że rośnie pospolicie nawet na trawnikach ale też ze względu na swoje szerokiem spektrum leczniczego działania. Stosuje się z niego preparaty na zakażenia bakteryjne i wirusowe, w trakcie osłabienia i złego samopoczucia oraz na różnego rodzaju zaburzenia trawienia.
Koniczyna łąkowa 'czerwona' (Trifolium pratense L.) w obecnych czasach jest częściej deptana niż zbierana, a Ty teraz będziesz wiedzieć, że koniczyna bardzo dobrze się sprawdza na kaszel i wzmocnienie naczyń krwionośnych. Koniczyna produkuje izoflawony, które są strukturalnie podobne do estrogenów, dlatego mogą przyłączać się do ich receptorów i wywierać takie samo działanie, dlatego koniczyna sprawdzi się szczególnie w okresie menopauzy gdy spada poziom hormonów. Z kolei Panowie tą właściwość mogą wykorzystać na łysienie, które jest spowodowane nadmiarem hormonów typowo męskich.
Nawłoć (Solidago L.) Nawłocie chyba widział każdy, no może poza nawłocią pospolitą, która jest mniejsza i ciężej ją znaleźć. Natomiast pozostałe gatunki rozprzestrzeniają się niesamowicie skutecznie, co widać na dzikich polach jak bardzo potrafią kontrolować teren. Wszystkie gatunki działają moczopędnie, przeciwzapalnie na układ moczowy i zmniejszają infekcje układu moczowego i płciowego.
Podbiał pospolity (Tussilago farfara L.) jest tak zwanym roślinnym pionierem, ponieważ jako pierwszy wyrasta na "świeżo" wykopanej ziemi. Jak zobaczysz jakieś hałdy i świeże usypiska ziemi, to możesz się spodziewać że zaraz tam wyrośnie podbiał. Najpierw wypuści kwiat, który jest cennym surowcem na syropy przeciwkaszlowe, a później wypuści liść, który od spodu jest zielono białawy.
Poziewnik polny (Galeopsis ladanum L.) Surowcem z poziewnika jest całe ziele, które jest źródłem dobrze przyswajalnej krzemionki. Posiada też kwasy fenolowe, które działają przeciwbólowo, rozkurczowo i antybakteryjnie. Napar i odwar z poziewnika stabilizuje strukturę włókien kolagenowych i nabłonków. Poziewnik szczególnie warto stosować w leczeniu przeziębień, grypy i przewlekłych zakażeń bakteryjnych, grzybiczych i wirusowych.
Babka lancetowata (Plantago lanceolata L.) rośnie w całym kraju, więc każdy na pewno gdzieś się z nią spotkał bo często rośnie też w miastach na trawnikach. Jej działanie polega na pobudzeniu odporności, ale tylko częściowo, bo ma zdolność do hamowania niektórych reakcji autoimmunologicznych, więc w jakiś sposób też potrafi wyciszyć nadmiernie pobudzoną reakcję odpornościową. Co ciekawe po spożyciu babki jej substancje uniemożliwiają patogenom rozprzestrzenianie się i infekowanie kolejnych miejsc.
Krwawnik pospolity (Achillea millefolium L.) chyba też każdy zna i ceni jego właściwości przeciwkrwotoczne ale trzeba też wiedzieć, że bardzo mocno pobudza trawienie, zwłaszcza tłuszczy z posiłku przez pobudzenie wytwarzania i wydzielania kwasów żółciowych. Działa przeciwzapalnie, jest źle tolerowany przez pasożyty układu pokarmowego i działa odkażająco.
Szczeć pospolita (Dipsacus fullonum L.) Szczeć pospolita to jedno z głównych ziół w protokole Buhnera na leczenie boreliozy i koinfekcji. O szczeci jest stosunkowo mało informacji, natomiast większość jest zakresu działania na naszą odporność. Co ważne jest to roślina dwuletnia, więc zbieramy korzenie pierwszoroczne.
Jasnota biała (Lamium album L.) Jasnota purpurowa (Lamium purpureum L.) - jej działanie docenią osoby z zaburzeniami układu oddechowego i pokarmowego, natomiast kobiety powinny z nich korzystać gdy występują nadmierne krwawienia miesiączkowe i zaburzenia na tle metabolicznym.
Głowienka pospolita (Prunella vulgaris L.) to zioło garbnikowe o wyjątkowym składzie aktywnych substancji. Posiada szerokie spektrum leczniczego działania. Poprawia trawienie, może wspierać leczenie nowotworów, zmniejsza napięcie nerwowe i reguluje przemianę materii.
Bylica (Artemisia L.) Ciężko znaleźć łąkę na której nie wyrosłoby jedna z odmian bylicy, na świecie jest ich kilkaset, a w polsce takie najpopularniejsze to bylica pospolita, bylica piołun, bylica polna, rzadko występuje też bylica pontyjska i bylica boże drzewko.
Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum L.) to zioło z którego zrobimy sobie nalewkę na depresję i poprawę humoru, bo badania potwierdzają działanie jak w przypadku przeciwdepresyjnych leków. Intrakt ze świeżego surowca będzie miał najwięcej tych substancji, które odpowiadają za to działanie ale też lepiej będzie działać na trawienie, tylko w trakcie leczenia się takimi preparatami z dziurawca nie można wystawiać się na działanie promieni słonecznych i nie można ich łączyć z lekami przeciwdepresyjnymi przez nasilanie działania.
Lnica pospolita (Linaria vulgaris) występuje pospolicie w całej polsce i bardzo ładnie się prezentuje na łąkach. Rośnie w większych koloniach - zwłaszcza na trawie, która często jest o połowę niższa niż lnica. Nie polecam jeść na surowo na polu, ponieważ lnica działa rozwalniająco, więc możecie nie dobiec do domu. Działa też wykrztuśnie, odkażająco i lekko przeciwbólowo ale to co równie ważne pobudza apetyt i poprawia trawienie przez pobudzenie wydzielania żółci. Polecam stosować przy bezsenności, natomiast nie polecam stosować przed podróżą (działa lekko oszałamiająco).
Tasznik pospolity (Capsella bursa-pastoris L.) nosi potoczną nazwę serduszka matki boskiej i zbiera się go do bukietu na święto Matki Boskiej Zielnej. Jest bardzo dobrze przebadany od strony leczniczych właściwości. Działa przeciwkrwotocznie, zmniejsza nerwicę układu pokarmowego, zmniejsza bóle i skurcze żołądka oraz jelit. Warto go również stosować na dnę moczanową oraz pomocniczo na cukrzycę.
Wyka (Vicia L.) Wyka w naszym kraju rośnie w różnych odmianach np. wyka ptasia, wąskolistna, drobnokwiatowa i mają podobne właściwości lecznicze. Natomiast kto zbiera zioła w dużych ilościach wie, że to jedno z najbardziej upierdliwych ziół, które potrafią opleść sobą całe inne ziele, które chcemy zbierać. Natomiast jeśli chcesz stosować wykę w ziołolecznictwie, to musisz wiedzieć, że jej działanie jest silnie przeciwzapalne, antyalergiczne, a niektóre flawonoidy i trójterpeny strukturalnie są podobne do estrogenów i mogą powodować podobne korzyści co koniczyna w trakcie menopauzy. Co ciekawe wyka też działa podobnie przeciwcukrzycowo jak rutwica przez obniżenie poziomu cukru we krwi.
Szanta zwyczajna (Marrubium vulgare L.) Chociaż szanta zwyczajna to niepozorne ziółko skrywające się na polach, to nie jest całkiem taka zwyczajna. Jak ją znajdziemy to można stosować na zapalenie oskrzeli, gardła i na kaszel. Poprawia też trawienie przez zwiększenie produkcji żółci ale i przez rozszerzenie dróg żółciowych, dlatego sprawdzi się przy zastojach żółci i żółtaczce.
Perz właściwy (Elymus repens) to wyjątkowe ziele, którego surowcem jest kłącze. Stosuje się je od tysięcy lat na kamicę moczową, na stan zapalny układu moczowego, na skąpomocz, do tego na krwioplucie i choroby wątroby. Perz jest niezwykle cennym surowcem, dlatego przerobimy sobie go na wylot.
Chmiel zwyczajny (Humulus lupulus) często jest uprawiany, zwłaszcza na lubelszczyźnie widziałem wielkie uprawy tego ziela - prawdopodobnie na piwo. Dziki chmiel lubi rosnąć na dzikich górskich terenach, pnąć się po łąkach. Jedną z najważniejszych substancji aktywnych jest lupulina która działa silnie uspokajająco, nasennie i przeciwlękowo. Działa też antybiotycznie i odkażająco w stosunku do wielu patogenów, natomiast trzeba wiedzieć że można stosować na noc do wyciszenia się ale nie przed stosunkiem, ponieważ chmiel zmniejsza popęd seksualny - kiedyś było to wykorzystywane do leczenia nimfomani.
Czego dowiesz się z tej lekcji?
- Z jakimi ziołami można spotkać się na piaszczystych terenach?
Notatki:
Kocanki piaskowe (Helichrysum arenarium (L.) Moench) - działają żółciotwórczo, żółciopędnie, silnie odtruwająco i poprawiają trawienie. Uwielbiają gromadzić się na piaszczystych terenach.
Chaber bławatek (Centaurea cyanus L.) - jego niebieskie kwiaty wyróżniają się na tle zieleni i zbóż. Napary z kwiatów bławatka sprawdzą się dla osób dużo pracujących przed komputerem albo dużo czytających i gdy czują że męczy się wzrok. Okazuje się, że antocyjany produkowane przez bławatka poprawiają mikrokrążenie w obrębie naczyniówki i tęczówki oka - wtedy dochodzi do aktywacji odtwarzania rodopsyny co z kolei sprawia, że wzrok się wyostrza.
Turzyca piaskowa (Carex arenaria L.) to niepozorna roślina ale jej kłącza są kopalnią aminokwasów, krzemionki, garbników, flawonoidów, oraz olejków eterycznych. Turzyce stosuje się w leczeniu nieżytu układu oddechowego i moczowego, a zewnętrznie do przemywania skóry żeby zmniejszyć objawy się starzenia - skóra staje się bardziej elastyczna i jędrniejsza przez stabilizację struktur kolagenu.
Połonicznik nagi (Herniaria glabra L.) Połonicznik nagi jest surowcem który zawiera nawet do 10% procent saponin ale oprócz tego liczne flawonoidy i garbniki. Przetwory z połonicznika powodują rozkurcz mięśni gładkich nerek, moczowodów oraz pęcherza moczowego, przez co dochodzi do zwiększonego wydalania chlorku sodu, zwiększa się parcie na mocz i wydalanie złogów moczowych. Takie właściwości można wykorzystać w trakcie leczenia zapalenia i przerostu gruczołu krokowego. Dzięki temu dochodzi też do zahamowania kamicy moczowej.
Dziewanna (Verbascum L.) Dziewannie piaszczyste i ubogie ziemie też nie przeszkadzają w rozwoju. Dla wprawionego oka bywają informacją, że ziemie na których rosną nie są ziemiami urodzajnymi, które warto zakupić pod uprawy innych ziół. Natomiast znajdziemy ją również na urodzajnych glebach, wtedy będzie mieć najlepszy zestaw aktywnych substancji. Wspólną cechą dla wszystkich odmian rosnących na naszych terenach jest działanie przede wszystkim korzystnie w stosunku do górnych dróg oddechowych, w trakcie przebiegu grypy, anginy, na zwyczajną chrypkę i kaszel.
Sadziec konopiasty (Eupatorium cannabinum L.) jest tak barwnym ziołem leczniczym, że sam jego widok może poprawiać humor, dlatego warto rozważyć posadzenie go nad stawem albo oczkiem wodnym. W ziołolecznictwie stosuje się w leczeniu chorób śledziony, wątroby, pęcherzyka żółciowego i w chorobach reumatycznych.
Miłek wiosenny (Adonis vernalis L.) Miłek wiosenny nie lubi wychodzić poza kręgi rodzinne i rozwija się w takich gromadach, a sama roślina jest bogata w glikozydy nasercowe i działa podobnie do naparstnicy natomiast miłek nie posiada takich skutków ubocznych jak po stosowaniu naparstnicy zawierającej też potencjalnie toksyczne substancje. Co ciekawe miłek działa też uspokajająco i wyciszająco na ośrodkowy układ nerwowy, dlatego można go nawet uprawiać w ogródku.
Babka piaskowa (Plantago indica L.) to nie tylko ciasto ale też surowiec z którego pozyskuje się nasiona bogate w śluzy, olej, garbniki i inne związki, które wykorzystuje w ramach działania osłaniającego układ pokarmowy np. w chorobie wrzodowej żołądka, jelit, do ochrony jamy ustnej i śluzówek, które mogą być zniszczone przez stosowanie leków syntetycznych.
Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare L.) chyba każdy spotkał gdzieś na polach, więc każdy pod ręką ma bardzo silny lek, który można wykorzystać przede wszystkim na poprawę trawienia i rozruszanie układu pokarmowego, który może być osłabiony przez przewlekłe choroby albo przez infekcje, ponieważ wrotycz kumuluje w sobie zestaw substancji, które działają przeciwpatogennie, zaczynając od bakterii, przez grzyby, wirusy, aż po pasożyty, które w obecności wrotyczu dostają paraliżu i mają uniemożliwione rozmnażanie się przez porażenie układu nerwowego.
Rumianek pospolity (Matricaria chamomilla L.) też jest większości znany, głównie z reklam i jest dodawany często do kosmetyków, które tak jak już mówiłem obok tych ziół nawet nie stały. Natomiast jeśli sami przygotujemy tak lek ziołowy, to będzie działał przede wszystkim przeciwzapalnie (zarówno stosowany wewnętrznie jak i zewnętrznie). Rumianków jest wiele odmian, natomiast to rumianek pospolity działa najsilniej przeciwzapalnie i przeciwhistaminowo, więc stosuje się go w okresie pylenia dla alergików albo wewnętrznie dla osób, które mają problemy z wyrzutami histaminy około posiłkowo.
Skrytek polny (Aphanes arvensis L.) stosuje się w stanach zapalnych układu moczowego i pokarmowego, zwłaszcza jeśli wymagane jest działanie odkażające. Działa moczopędnie, przyspiesza oczyszczanie się ze złogów i co ciekawe ma zdolność do zasuszania wrzodów, które później mają większą szansę na regenerację. Bardzo dobrze sprawdza się również zewnętrznie do leczenia trądziku, wyprysków, tłustej cery i zmian łuszczycowych zwłaszcza tych które sączą się i krwawią.
Rozchodnik ostry (Sedum acre L.) Rozchodnik to małe ziele, które lubi rozchodzić się po piaszczystych terenach, lubi suche miejsca ale ja też spotykałem go na piaszczystych terenach, które był obok rwących rzek, gdzie panowała duża wilgoć i bardzo ładnie tam wyglądał, więc tutaj powinniśmy się kierować raczej suchą glebą niż wilgotnością powietrza jeśli chcemy go znaleźć, a wcale nie tak trudno go spotkać, bo rośnie w kępkach i faktycznie szybko się rozchodzi po terenie po którym inne rośliny nie dadzą rady przeżyć. Rozchodnik działa przeciwmiażdzycowo, odtruwająco i przyspiesza oddawanie moczu ale warto też wiedzieć, że jest dobrym źródlem rutyny dbającej o naszą odporność.
Czego dowiesz się z tej lekcji?
- Piękne zioła, które można rozsiać w ogródku i nad stawem
Przykłady ziół pięknie kwitnących w ogrodzie, działajcych leczniczo i bezpiecznie.
Bluszczyk kurdybanek (Glechoma hederacea L.)
Mydlnica lekarska (Saponaria officinalis L.)
Lnica pospolita (Linaria vulgaris L.)
Dziewanna drobnokwiatowa (Verbascum thapsus L.)
Nagietek lekarski (Calendula officinalis L.)
Jeżówka purpurowa (Echinacea purpurea (L.) Moench.)
Mięta (Mentha L.)
Nad stawem można zasadzić:
Krwawnice pospolitą (Lythrum salicaria L.)
Żywokost lekarski (Symphytum officinale L.)
Arcydzięgiel litwor (Angelica archangelica L., Archangelica officinalis Hoffm.)
Grzybienie białe (Nymphaea alba L.) tzw lile wodne.
Kolejne moduły z tego kursu: